Artykuł · 20 czerwca 2026
Automatyzacja w handlu B2B: nie chatbot, tylko zakup i oferta
Gdzie AI w dystrybucji realnie zdejmuje koszt: prognoza, uzupełnianie stanów, oferty z historii kontraktów. I gdzie zostawić człowieka.

Chatbot na stronie B2B rzadko rusza marżę. Rusza ją brak SKU, zły czas dostawy w ofercie i handlowiec, który przepisuje warunki z PDF-a z 2019. Jeśli wdrażacie AI w dystrybucji, podpinajcie je tam, gdzie już siedzi pieniądz: zakup, stany, oferta.
Trzy zastosowania, które się zwracają
Prognoza popytu. Nie „przewidzimy przyszłość”. Propozycja zamówienia zakupowego (PO) z uzasadnieniem, którą kupiec może odrzucić. KPI: braki A-klasy i nadwyżka C.
Uzupełnianie stanów między lokalizacjami. Przerzuty zamiast kupowania od zera. Tu model bez stanów w ERP jest bezużyteczny.
Oferta z historii kontraktu. Cennik, rabaty, wyjątki logistyczne. Szkic dla handlowca, nie mail do klienta prosto z modelu.
Czego nie automatyzować na starcie
Nowości bez historii. Negocjacje strategiczne. Klienci z ręcznymi aneksami, których nie ma w systemie. To kolejka wyjątków, nie zadanie dla modelu.
Integracja jest produktem
Comarch, SAP, BaseLinker, własny Magento — bez zapisu z powrotem do źródła macie raport. Raport nie zdejmuje godzin. Zdejmuje je dokument, który ktoś zatwierdza w znanym narzędziu.
Zacznijcie od jednego kanału sprzedaży i jednego magazynu. Skala jest nagrodą za opiekę po starcie, nie za uroczyste rozpoczęcie projektu.
